w   
Opinie Dystrybutorzy Poradnik Ustawienia
Katalog rowerowy 2005-2008 / Opinie

Data dodania Marka / Model Rodzaj Katalog Komentarz Ocena
2010-03-10 Opinia w katalogu 2009
akcesoria,
2009 Zestaw zawiera praktycznie wszystko czego potrzebujemy, żeby bezstresowo wyjechać z domu, i nie obawiać się, że akurat nie wzięliśmy tego klucza, który może być nam potrzebny. \"Składu\" opisywać nie będę, skupię się na jakości wykonania. Zestaw sprawia dobre wrażenie, pokrowiec zapinany na rzep dobrze chroni przed brudem, a dodatkowo zmieści się do niego jeszcze zestaw łatek par toola. Niebieskie tworzywo jest mocne i nie trzeba się o nie obawiać. Jakość samych kluczy jest dobra, nie ma się do czego przyczepić. Obie \"niebieskie\" części są sprytnie połączone metalowym skuwaczem. Do czego można mieć zastrzeżenia? Dla mnie jedyną wadą jest brak możliwości zablokowania kluczy w pozycji rozłożonej, przeszkadza to np przy centrowaniu kół. Poza tym cały zestaw jest po prostu duży i ciężki ( 285g), co jest całkowicie zrozumiałe, gdy spojrzy się na zawartość. Mimo wszystko nadaje się on do wożenia w plecaku, lub torebce podsiodłowej, kieszonki w koszulce nie polecam. Podsumowując jest do świetny wycieczkowo-treningowy zestaw, na zawody wybrał bym jednak coś innego (czyt. lżejszego i mniejszego). | wyslane z adresu IP: 83.29.193.195 | lukasz 5 | 0
2010-03-08 Opinia w katalogu 2009
komponenty,
2009 Absolutnie klasa! 2.0 ma wysoki profil przez co nawet mocno nabita jest bardzo komfortowa, jak Conti Vertical 2.3. Jednoczesnie toczy się bardzo bardzo lekko i jest taka właśnie. Facet w sklepie rzucił że waży 550g po czym położył na wagę i sam się zdziwił bo ważyła... 450gramów. Półwysokie regularne klocki dobrze trzymają, także w błotku. Na tegorocznym śniegu i lodzie chrupią aż miło. naprawde polecam, to świetna guma | wyslane z adresu IP: 83.27.0.13 | konti 3 | 0
2010-03-08 Opinia w katalogu 2009
ubiory,
2009 Jestem użytkownikiem spodenek kolarskich cannondale pilot bib shorts od lipca 2009 roku, dodam, że wciąż bardzo zadowolonym użytkownikiem. Po okazyjnej cenie, w porównaniu do tej jaką podaje producent, zakupiłem je w Wielkiej Brytanii i jeździłem na większości wyścigach, ponieważ kolorystycznie zgrywały się z team'ową koszulką ( identyczny kolor jak na powyższym zdjęciu ). Jak sama nazwa wskazuje - są to krótkie spodenki kolarskie z szelkami. Osobiście preferuję tylko taki typ spodenek, szelki pomagają w prawidłowym założeniu spodenek i umiejscowieniu się wkładki, dzięki czemu komfort jazdy jest znacząco lepszy. Zacząłem temat wkładki, czyli praktycznie najważniejszej części spodenek kolarskich każdego typu, a więc wypowiem się o niej szczegółowo. Otóż, jak na firmę cannondale przystało, w spodenkach za cenę około 450zł niedorzecznym było zrobić słabą jakościowo wkładkę i tak też się nie stało. Jeśli chodzi o wkładki w większości spodenkach cannondale - nigdy nie zawodzą. Wkładka w pilot bib shorts jest typowo wyczynowa. Dosyć cienka, świetnie wyprofilowana, jeśli dobrze założymy spodenki i dobraliśmy odpowiedni rozmiar spełnia świetnie swoje zadanie, czyli zagwarantowania komfortu i ułatwieniu profesjonalnej jazdy. Gdy popatrzymy bliżej na wkładkę można dojść do wniosku, że jej wykonanie jest naprawdę dobre. Wiele szwów dla anatomicznego dopasowania do ciała, wyprofilowanie, lecz istnieje jeden bardzo poważny mankament: jakość przyszycia bezpośrednio po bokach wkładki do spodenek. Owe szwy są niestety kiepskiej jakości i po kilku miesiącach intensywnej jazdy zaczęły mi się pruć, niestety. Szybko to naprawiłem i nie jestem pewien czy była to moja wina, czy jednak samych spodenek, mimo to oceniam wkładkę celująco. Jeśli chodzi o jakość materiału i zdolność do odprowadzania potu również jest dobrze. Podczas jazdy nie czułem żadnego dyskomfortu, ale gdy po długich trasach dotknąłem wkładki przy zdejmowaniu okazywało się, że jest mokra od potu, a mimo to nie sprawiało to żadnego problemu. Bardzo ważną sprawą jest odpowiednie pranie takich spodenek! Nie wolno używać silnych detergentów, a najlepiej wcale, ponieważ dzięki temu antybakteryjny materiał zastosowany we wkładce działa prawidłowo i faktycznie utrzymuje ilość bakterii na normalnym poziomie. Właściwości te zanikają gdy użyjemy proszku, czy płynów do prania, zalecam pranie w 30 stopniach bez żadnych środków piorących. Przechodząc dalej warto skupić się na drugiej bardzo ważnej rzeczy: materiale nogawek i szelek. To mistrzostwo firmy cannondale ! Nie miałem jeszcze tak wytrzymałych spodenek o tak dobrych właściwościach oddychających! Zaliczyłem wiele poważnych wypadków, przy dużych prędkościach, na żwirze, kamieniach itd. i jedynie raz się zadrapały ! Nie ma żadnej dziury i to jest niesamowite w tym materiale. 10 panelowa konstrukcja to najwyższa jakość, nazwane jest to Aeroderm Plus i za to należą się wielkie brawa. Nieco gorzej jest z materiałem na szelkach, ponieważ pomimo wielu dziurek i cienkiej dzianiny wchłaniają mocno pot, ale o dziwo nie przeszkadza to praktycznie w żaden sposób w jeździe. Na nogawkach zastosowane silikonowe gumki z napisami cannondale po wewnętrznej stronie. Nie mam im nic do zarzucenia - spodenki potrafią podsunąć się maksymalnie o 1cm jeśli bardzo się o to postaramy ;) Po dłuższej jeździe zostają ślady po gumkach, a więc trzymają nieźle i w ogóle nie przeszkadzają w jeździe a odwrotnie - bardzo pomagają, bo nie ma nic gorszego od podwijających się spodenek. Również jeśli o to chodzi bardzo ważną sprawą jest dobranie odpowiedniego rozmiaru - długość i szerokość nogawek, wymiary przy szelkach, to bardzo ważne rzeczy dla komfortu noszenia i jazdy ! Przestrzegam przed rozmiarówką cannondale'a, ponieważ jest ona nieco zaniżona ! Warto przejść się do jakiegoś sklepu i przymierzyć ten, lub podobny model, albo znaleźć rozmiarówkę w internecie z dokładnymi wymiarami spodenek. Póki co w żaden sposób nie zawiodłem się na tym produkcie i naprawdę jestem zadowolony, lecz jak to bywa, muszę ponarzekać na cenę. Być może jest wart aż 95 euro, ale za taką cenę rozglądnąłbym się za innymi modelami, które jeszcze przewyższają "pilot bib shorts". Jeśli mamy okazję kupić je za cenę około 60 euro, to zdecydowanie warto. Z ręką na sercu mogę orzec, że te spodenki to faktycznie "second skin" jak to gwarantuje cannondale i szczerze polecam każdemu wyczynowemu kolarzowi górskiemu czy szosowemu. Moja ocena to zdecydowane 5! | wyslane z adresu IP: 212.244.115.35 | Pestek 5 | 0
2010-03-08 Opinia w katalogu 2009
komponenty,
2009 Tarczówek używam od 3 lat. W tym czasie przetestowałem już dużo różnych klocków. W pewnym momencie trafiłem na Kool-Stop'y i od tej pory nie szukałem innych. Zdecydowanie najlepsze klocki na jakich miałem przyjemność jeździć. Nie potrzebowały dotarcia, siła hamowania była od samego początku idealna. Dodatkowo klocki są niezwykle wytrzymałe. Starczaja mi na około 1,5x więcej km niż na przykład spiekane accenty, bbb czy klocki shimano. Nie zauważyłem zniszczenia tarcz od tych klocków. Nie zawodzą zarówno, gdy jest sucho, a także wtedy, kiedy popada deszcz i jadąc ma się wrażenie przebywania w kurorcie spa pełnym błotnych kąpieli. Klocki mają jeszcze jedną zaletę dla estetyków- ładnie wyglądają dzieki swojej czerwonej barwie. Zdecydowanie polecam każdemu, kto posiada hamulce tarczowe i nie dopuszcza myśli, że mogą one kiedyś zawieść. PS. Klocki używałem z hamulcami hygia elite ( xtr), z powodzeniem ścigałem się na nich w cyklu MTB Marathon ( wytrzymały słynną Istebną 2008), na alpejskich drogach. Nie zawiodły. | wyslane z adresu IP: 95.48.129.226 | Łysy 5 | 0
2010-03-07 Opinia w katalogu 2009
komponenty,
2009 Amortyzator chyba najpopularniejszy razem z Dartem 2 w rowerach do 2500 złotych. Cena katalogowa tego amortyzatora jest stosunkowo duża biorąc pod uwagę to, że za podobną cenę mamy powietrzny produkt firmy Suntour, dlatego najlepiej dorwać go w jakiejś wyprzedaży, na których Zana jest prawie 200 złotych mniejsza. Dużą zaletą tego amortyzatora jest to, iż jest solidny i trwały, jak to na markę Rock Shox przystało. Sprężyny w tym amortyzatorze są dość twardo wyregulowane, ponieważ pracuje on odpowiednio przy osobie ważącej powyżej 75 kg. Według mnie warto dopłacić do opcjonalnej manetki, nie kosztuje ona, aż tak dużo a efektywność jest zdecydowanie większa. Jeśli zaś nie mamy manetki także nie możemy zbytnio narzekać, ponieważ blokada chodzi lekko, a regulacja może dużo nie daje, ale pokrętło chodzi sprawnie. Waga Darta 3 jest mniejsza od Darta 2 i to głównie tym różnią się te obydwa amortyzatory, ale i tak nie jest ona mała. Bardzo podobna efektywność tłumienia dziur oraz trwałości w porównaniu do dwójki. Firma Rock Shox jest firmą bardzo popularną wśród kolarzy górskich i ten model dla amatorów też jest dobrym wyborem, lecz według mnie warto dopłacić nawet nie do produktu tego samego producenta – czyli powietrznej Tory, ale do Suntoura Epicona, który jest powietrzny i możemy dostosować wagę do siebie, a cena Suntoura jest niemalże identyczna jak cena tego Rock Shoxa. Podsumuwując – Rock Shox Dart 3 jest to dobry amortyzator za cenę troszkę przy dużą kwotę (w katalogu). Wadą także są sprężyny, które są jak dla mnie dość twardo ustawione. Niemniej jednak ten amortyzator jest solidny i z pewnością będzie służył szczególnie amatorom maratonów i jeźdźców z aspiracją górską. Moja ocena to 4. | wyslane z adresu IP: 79.185.247.226 | Szkiełko 4 | 0
2010-03-07 Opinia w katalogu 2009
komponenty,
2009 Sensowna kaseta, bardzo dobry stosunek jakość-cena. Przy moim użytkowaniu z łańcuchem Srama PC830 przejechała 10000km, po szosie w każdych warunkach (końcówka zimą), trochę po terenie. | wyslane z adresu IP: 87.206.53.115 | ciman 4 | 0
2010-03-07 Opinia w katalogu 2009
akcesoria,
2009 Mocowanie u-locka do ramy też beznadziejne, najpierw po 2 tygodniach ułamała się blokada i u-lock na dziurach i progach spowalniających sam spadał, po 3 miesiącach plastik rozpadł się całkowicie. A za nowe mocowanie sobie 50zł rządają... | wyslane z adresu IP: 87.206.53.115 | ciman 2 | 0
2010-03-07 Opinia w katalogu 2009
akcesoria,
2009 U-lock sprawia wrażenie solidnego, od pół roku dzień w dzień chroni roweru stojącego nawet po 8h przed szkołą, jego duży rozmiar sprawia, że można przypiąć łapiąc za koło i ramę. Niestety na tym jego zalety się kończą. W styczniu wysiadł w nim zamek. Zamknął się na stałe i już nie otworzył. Na szczęście to było w domu i po odblokowaniu roweru, a gwarancja została uznana. Tylko co z tego, jeśli niesmak pozostał i martwię się, czy następnym razem nie zablokuje się przypięty gdzieś na mieście. | wyslane z adresu IP: 87.206.53.115 | ciman 2 | 0
2010-03-06 Opinia w katalogu 2009
akcesoria,
2009 Pudełeczko spektakularnie nie wygląda... takie małe coś i dycha !? Tu tkwi jednak cały trik- łatki sa malutkie, i zmieszczą się gdziekolwiek. Wcześniej miałem problemy z upchaniem wszystkich niezbędnych rzeczy do torebki podsiodłowej, z tymi łatkami problem zniknął. Zamiast dobrze znanego zielonego pudełka z klejem papierem i łatkami mamy tylko małe plaskie opakowanie. Co do samego działania- lekko, łatwo i przyjemnie. Nie trzeba babrac się z klejem, nie trzeba przyduszać świeżo przyklejonej łatki, i czekać kilku minut aż klej wyschnie. Po prostu czyścimy, przyklejamy i już. Genialne w swej prostocie. Co do trwałości: najstarsza łatka jeździ u mnie drugi rok i nie widać, żeby zamierzała się poddać. Minusy? 10zł to mimo wszystko trochę dużo za 6 małych naklejek. Podsumowując- łatki bardzo dobre i proste w użyciu, oszczędzają czas i nerwy ( w porównaniu do klasycznych z zielonego pudełka). Jedna z tych rzeczy, któa mimo, że mała robi dużą różnicę | wyslane z adresu IP: 83.22.57.28 | lukasz 5 | 0
2010-03-06 Opinia w katalogu 2009
komponenty,
2009 Posiadam wersję o średnicy 25,4mm. Kupując ją oczekiwałem sztywności, której nie zapewniała mi kierownica tioga taskfoce. Nie zawiodłem się, kierownica bardzo sztywna, loga są dobrej jakości i nie powinny się wytrzeć (np od zipów przy numerach startowych). Można marudzić, że 145g to sporo, ale moim zdaniem bezstresowa jazda jest tego warta. Obecnie jest to chyba najciekawsza kierownica o tej średnicy, szczerze polecam. | wyslane z adresu IP: 83.22.57.28 | lukasz 5 | 0
2010-03-06 Opinia w katalogu 2009
komponenty,
2009 Jak widać na zdjęciu opona to typowy semi-slick i ma wszystkie wady i zalety, które się z tym wiążą. Idealna na łatwe szutrowe trasy, lub jako opona treningowa na asfalt nie odbierająca nam możliwości wjechania do lasu . Opory toczenia faktycznie niewielkie, jeździ się cicho i bardzo przyjemnie, klocki boczne zapewniają wystarczające trzymanie w szutrowych zakrętach. W porównaniu do bardzo podobnej wizualnie kendy kobry, maxxis jest wykonany z bardziej miękkej mieszanki ( + dla przyczepności). Oponę oceniam bardzo pozytywnie i jeżeli nie używa się jej w mokrych warunkach to nie ma się do czego przyczepić | wyslane z adresu IP: 83.22.57.28 | lukasz 4 | 0
2010-03-05 Opinia w katalogu 2009
ubiory,
2009 Bardzo dobre okularki.Bardzo dobrze się trzymają nosa nie ruszają się nawet przy szybkiej jeździe po korzeniach.Kilka razy mi spadły,ale co tam nic im nie jest.Nawet nie porysowały się jak szkłami na żwir poszły. Warto dokupić szkła. | wyslane z adresu IP: 95.49.25.125 | wyslane z adresu IP: 95.49.25.125 | adam95 5 | 0
2010-03-05 Opinia w katalogu 2009
ubiory,
2009 Bardzo dobre okularki.Bardzo dobrze się trzymają nosa nie ruszają się nawet przy szybkiej jeździe po korzeniach.Kilka razy mi spadły,ale co tam nic im nie jest.Nawet nie porysowały się jak szkłami na żwir poszły. Warto dokupić szkła. | wyslane z adresu IP: 95.49.25.125 | adam95 3 | 0
2010-03-05 Opinia w katalogu 2009
komponenty,
2009 Świetna kierownica do roweru MTB. Świetnie wygląda w białym kolorze.Bardzo dobrze spisuje się na maratonach MTB. Bardzo polecam jedna z lepszych kier z którymi miałem styczność | wyslane z adresu IP: 95.49.25.125 | adam95 5 | 0
2010-03-05 Opinia w katalogu 2009
akcesoria,
2009 Mimo złych opini na temat tego koszyka dwa lata temu zdecydowałem sie na zakup dwóch takich do mojej szosówki. W sieci można wyczytać o częstym pękaniu tego koszyka na spawach. W moim rowerze koszyki te przejechały przeszło 15 tyś km i jak narazie nic złego się z nimi niestało. Świetnie trzymają bidony różnych rozmiarów ( używam bidonów tacxa 500 ml, i authora 900 ml) ani razu nieudało mi się zgubić bidonu na bruku. Jedynym jego minusem jest waga, więc lightbikerzy napewno nie będą nim nawet zainteresowani. Możliwe że negatywne opinie na temat tego koszyka pochodzą od bikerów którzy używają go w mtb gdzie jest dużo upadków których niewytrzymują nawet najdroższe koszyki. Polecam go każdemu kto nie jest maniakiem wagi a chce mieć w miarę tani i ładny koszyk. | wyslane z adresu IP: 78.8.30.221 | damazy 5 | 0
2010-03-05 Opinia w katalogu 2009
akcesoria,
2009 Chyba każdy z nas spotkał się na treningu czy też wycieczce z drobną usterką roweru, poluzowana śrubka, szprycha,zerwany łańcuch, przebita dętka,opornie działajace przerzutki itp.... W takiej sytuacji warto mieć pod ręką podstawowe narzędzia które ułatwią szybką naprawę i bezproblemowe dojechanie do miejsca przeznaczenia. Jednak wożenie tradycyjnych kluczy luzem nienajlepiej sie sprawdza bo jest to po pierwsze ciężkie a po drugie zajmuje dużo miejsca. Najlepiej sprawdzi się taki oto ''kombajn'' narzędziowy. W modelu hexus znajdziemy dosłownie wszystko imbusy,dwa śrubokręty, łyżki do opon,skuwacz do łańcucha ,klucze do szprych oraz klucz do tarcz hamulcowych wszystko to znajduje sie w małym poręcznym scyzoryku który zmieści się nawet w najmniejszej torebce podsiodłowej lub też w kieszonce koszulki kolarskiej. Długo szukałem przybornika dla siebie a to dlatego że trudno jest znaleźć cos porządnego. Wiekszośc producentów tego typu narzędzi robi strasznie dziwną rzecz, a to dlatego że cały korpus który przecież służy jako rękojeść robią z plastiku!!! Szanowni producęci! Plastikowymi narzędziami to się bawią dzieci w przedszkolach!!! Sam używałem wcześniej przybornika z plastikowym stelażem który poprostu pękł przy dokręcaniu zacisku sztycy. Co mi po narzędziach z którymi trzeba obchodzić się jak z jajkiem? Natomiast w Topeak hexus korpus jak i poszczególne klucze jest wykonany ze stali, dzięki czemu można spokojnie dokręcać nawet pedały bez obawy zniszczenia całości. Wcześniej używałem aluminiowych imbusow które niedość że same ulegały destrukcji to jeszcze niszczyły także sruby! W hexusie wszystko jest wykonane z najwyższej jakości stali wiec taki zestaw napewno będzie długo służył. Jedynym plastikowym elementem są dwie łyżki do opon które w momęcie dokręcania znajdują sie w scianach stalowego korpusu wiec nie ma szans na połamanie ich. Na różnych forach można wyczytać że ten model rdzewieje jednak w moim egzemplarzu nic takiego sie niedzieje a woże go na plecach w kieszonce koszulki (pot ,deszcz) od 10 tyś km i nic! Zawsze moge na niego liczyć. Uważam że jest to bestseller wśród podręcznych kluczy rowerowych. Polecam go każdemu kto rozważa zakup podobnego przybornika i liczy na niezawodnośc. | wyslane z adresu IP: 78.8.30.221 | damazy 5 | 0
2010-03-04 Opinia w katalogu 2009
komponenty,
2009 Od czerwca 2009 roku zostałem szczęśliwym posiadaczem piasty Novatec NT-D041SB oraz do kompletu piasty tylnej D042SB. Dane techniczne mojego egzemplarza wyglądają następująco: 36 otworów, kolor czarny, realna waga z szybko-zamykaczem: 269g, mocowanie IS na 6 śrub pod tarcze hamulcowe. Zaplecione zostały szprychami DT Revolution i nyplami DT Alu na obręczy Mavic 317 co stworzyło ekstremalnie wytrzymałe koło do szeroko pojętego XC przy zachowaniu bardzo niskiej ceny w stosunku do ceny/jakości i wagi ! Waga całego koła to 900g. Po wielu godzinach spędzonych w internecie na przeglądaniu ofert cenowych piast, opinii użytkowników, po wizycie w lokalnym sklepie, zdecydowałem się na zakup kompletu piast Novateca w internecie za bardzo dobrą cenę 190zł ( za obydwie ! ). Piasty dostajemy w woreczkach z naklejką dystrybutora SPEEDER, co oznacza, że faktycznie jest to produkt pochodzący prawie, że prosto od producenta. Pierwsze oględziny nasuwają kilka wniosków: fabrycznie przesmarowany mechanizm w środku, dobre wykonanie, dobre uszczelnienia, prosty i dobry szybkozamykacz - jednym słowem nie ma się do czego przyczepić. Podczas kręcenie "na sucho" piasta nie ma żadnego, nawet minimalnego oporu, kręci się cały czas. Nic tylko zaplatać kółka, przypinać do widelca i w drogę ! Tak też zrobiłem, używałem tej piasty w wielu warunkach pogodowych, terenowych i nie ma żadnych oznak zużycia. Skupiając się bardziej na piaście do tej pory spisywała i wciąż spisuje się świetnie - nie wymagała żadnego rozbierania, nie dostała się do środka woda, pomimo bardzo rzadkiego, ale jednak, mycia myjką wysokociśnieniową. Łożyska maszynowe działają świetnie, a piasta kręci się bardzo ładnie, równo i praktycznie bez żadnych oporów. Przejechałem na niej jakieś 8 wyścigów - maratonów i xc, wliczając w to 3 dniowy wyścig etapowy w kolarstwie górskim. Nie zawiodła mnie i mam nadzieje, że wciąż będzie tak dobrze współpracowała. Dywagując na temat wagi, czyli można powiedzieć malutkiej wady tej piasty, jest to całkiem przyzwoita liczba. Tak jak pisałem mój egzemplarz był o 3g lżejszy niż podaje producent - to rzadkość, że faktycznie wagi podawane przez producenta są w 100% prawdziwe, 269g wraz z szybkozamykaczem to świetna waga jeśli mamy do czynienia z piastami na łożyskach maszynowych w bardzo niskiej cenie ( mój egzemplarz to zaledwie 85zł !!! ) i novatec nie odstaje w żaden sposób od innych producentów. Powiem więcej, ns coaster, dartmoor i jeszcze kilka innych firm posiada piasty o ok. 50-100zł droższe, również na 2 łożyskach maszynowych i z podobnym szybkozamykaczem, ale ciekawostką jest to, że wypuszczane są z identycznej fabryki i są to praktycznie identyczne konstrukcje. Jedynie ns coaster jest nieco inna, zbudowana bardziej z aluminium, tyle, że wagowo wypada nawet gorzej, a cena jest wyższa o ponad 70zł! Częstym dylematem kupujących piasty w tym niższym segmencie cenowym przeznaczonych dla wyczynowych rowerów jest wybór pomiędzy uznanymi piastami shimano jak deore XT na łożyskach kulkowych a innymi piastami na łożyskach maszynowych. Dla mnie ten wybór był tylko przez chwile trudny. Pomyślałem sobie, że mam tarcze na 6 śrub, a nie centerlock, więc dokupienie "przejściówki" to kolejne pieniądze, oraz dodatkowa waga co daje mi wyższą cenę i praktycznie taką samą wagę, a wciąż w deore xt są łożyska kulkowe, które i tutaj najważniejsza rzecz - nie są wytrzymalsze od maszynowych. Prawda jest taka, iż piasty deore xt z lat 2001-2006 to były niesamowicie dobre konstrukcje za przyzwoitą cenę, cieszyły użytkowników bezawaryjnością do około 10 tys. km i wymagały jedynie przesmarowania. Ale od 2007 roku, najbardziej w 2008 i 2009 shimano nie produkowały już takich samych piast jak w latach poprzednich, masowo padały łożyska, pojawiały się luzy, ośki się wykrzywiały i to wszystko po 2 tys. km !!! Takich opinii jest masa i czy warto przekonywać się o wytrzymałości piast na łożyskach kulkowych na własnej skórze? Chyba jednak nie, więc warto kupić jednak takiego Novateca D-041SB, tym bardziej, jeśli mamy ją do kupienia za cenę do 120zł. Chciałbym zwrócić uwagę jeszcze na jeden, bardzo ważny element, a konkretniej na nowego konkurenta, zdecydowanie lepszego pod względem wagi i nieco pod względem zastosowanych materiałów a najlepsze w tym jest to, że tym konkurentem jest piasta również ze "stajni" Novateca ! Model zwie się NT-D811SB i przy bardzo podobnej cenie detalicznej ( 20zł różnicy przy piastach przednich ) jest lepsza od D-041SB pod wyżej wymienionymi aspektami. Różnica wagowa jest ogromna - 40 gram, dzięki temu możemy złożyć bardzo, bardzo wytrzymałe koła o wadze podobnej do gotowych kół za ~1300-1600zł ! Piasta 811SB to tak naprawdę odchudzona wersja D-041SB, o trochę wyższych kołnierzach. Również dzięki zakupowi którychś z tych piast można oszczędzić ok. 700zł. Problemem przy zakupie owych 811/812SB jest to, że czasami są słabo dostępne i w przeciwieństwie do D041/042-SB ich cena nie chce spadać, więc gdy natrafimy na okazję cenową (85zł) na D041 różnica w cenie to 60zł. Reasumując, chciałbym zwrócić uwagę czytających moją opinię na to, iż mamy do czynienia z produktem naprawdę udanym, dla każdego, w dobrej cenie i bardzo polecam produkty novateca - po prostu z doświadczenia. Pozdrower wszystkim, którzy przemyślają swoje zakupy, a nie sugerują się opinią naciągających sprzedawców. Moja ocena to 5/5. | wyslane z adresu IP: 212.244.115.35 | Pestek 5 | 0
2010-03-04 Opinia w katalogu 2009
komponenty,
2009 Obręcz Mavic XM317 to dość popularny produkt wśród chcących złożyć dobrej jakości, wytrzymałe koła, za średnie pieniądze. Pisząc bardziej szczegółowo - zależnie od okazji obręcz tą można kupić od 65zł do centy detalicznej 109zł, a otrzymujemy produkt uznanej firmy mavic, o bardzo niskiej masie w tym segmencie cenowym, oczkowaną, trzykomorową obręcz. Istnieją dwie wersje: v-brake i disc, które nie różnią się niczym, poza rowkiem dla hamulców v-brake, aby można było hamować. Moje egzemplarze to: obręcze v-brake, 36 otworów, zaplecione z piastami pod hamulce tarczowe, a więc nie jestem w stanie wypowiedzieć się za dużo o trwałości na wycieranie od klocków, czy jakości hamowania. Zakupiłem je za naprawdę dobrą cenę: 65zł co obniżyło koszty składania kół o 80zł. Mavic XM317 nie powala pięknym designem, bo go praktycznie nie ma, dostajemy czarne obręcze ze srebrnymi ściankami i naklejką prosto od producenta ( harfa ). Waga realna to faktycznie 440-445g, co jest bardzo dobrym wynikiem, jeśli kupujemy je za mniej niż 100zł! Większość obręczy w tej cenie waży ponad 500g, a to spora różnica. Ostatecznie zaplecione zostały ze szprychami DT Revolution + nyple DT Alu i prosty wniosek nasuwa się już od samego początku: dobre, solidne zaplecenie z wycentrowaniem i ponownym dociągnięciem szprych pozwala cieszyć się bezawaryjną, sztywną jazdą bikerom zazwyczaj niezależnie od wagi. Wszystko zależy od dobrego wycentrowania, ponieważ gdy jest lekkie bicie potrafi się nieznacznie powiększyć, ale gdy już wszystko zostanie skorygowane - bez mocnych upadków, czy uderzeń, nie ma sposobności na jakieś bicia koła, obręcze są wytrzymałe. Z ciekawostek napiszę, że obręcz nie wytrzymuje mocniejszego naciągu szprych niż 150 kgf. Robi się lekka ósemka i nie można zapanować nad obręczą. Ale nikt rozsądny nie naciąga szprych tak mocno. Nie ma uzasadnionego sensu. Ujeżdżam te obręcze od ponad dwóch sezonów i mogę krótko stwierdzić: XM 317 są świetne. Może nie najlżejsze, może nie "najświeższe" i bez nowinek technologicznych, ale tanie i rewelacyjnie mocne i sztywne. Po 2 sezonach na maratonach i wyścigach xc bardzo mało razy je podcentrowywałem. Miały może max 2 mm bicia na 1 stronę. 3 komory jednak robią swoje. Jeśli miałbym krótko scharakteryzować Mavici XM317 opisałbym je tak: tanie,sztywne,mocne,trwałe,uniwersalne,w miarę lekkie, dobrze wykonane oczkowanie, mocne łączenie, frezowane boki, znakomity stosunek cena/jakość. Czego chcieć więcej w tej cenie? Nie potrafię wymienić wad tych obręczy, może znajdą się tacy rowerzyści, ale ja nie miałem złych doświadczeń jeśli chodzi o XM317, dlatego wystawiam im zasłużoną ocenę 5/5. | wyslane z adresu IP: 212.244.115.35 | Pestek 5 | 0
2010-03-04 Opinia w katalogu 2009
komponenty,
2009 Od czerwca 2009 roku zostałem szczęśliwym posiadaczem piasty Novatec NT-D042SB oraz do kompletu piasty przedniej D041. Dane techniczne mojego egzemplarza wyglądają następująco: 36 otworów, kolor czarny, realna waga z szybko-zamykaczem: 502g, mocowanie IS na 6 śrub pod tarcze hamulcowe. Zaplecione zostały szprychami DT Revolution na obręczy Mavic 317 co stworzyło ekstremalnie wytrzymałe koło do szeroko pojętego XC przy zachowaniu bardzo niskiej ceny w stosunku do ceny/jakości i wagi ! Po wielu godzinach spędzonych w internecie na przeglądaniu ofert cenowych piast, opinii użytkowników, po wizycie w lokalnym sklepie, zdecydowałem się na zakup kompletu piast Novateca w internecie za bardzo dobrą cenę 190zł ( za obydwie ! ). Piasty dostajemy w woreczkach z naklejką dystrybutora SPEEDER, co oznacza, że faktycznie jest to produkt pochodzący prawie, że prosto od producenta. Pierwsze oględziny nasuwają kilka wniosków: fabrycznie przesmarowany bębenek i mechanizm w środku, dobre wykonanie, dobre uszczelnienia, prosty i dobry szybkozamykacz - jednym słowem nie ma się do czego przyczepić. Podczas kręcenie "na sucho" słychać miłe dla ucha "cykanie", choć czasami cichawe, ponieważ smar przy produkcji jeszcze się nie "ułożył". Nic tylko zaplatać kółka, nakręcać kasetę i w drogę ! Tak też zrobiłem, używam kasety Sram PG-980 i nie było żadnego problemu przy nakręcaniu, łatwo można użyć siły i nie przesadzić - zero luzów do końca sezonu na bębenku, żadnego rozkręcania kasety z bębenka. Skupiając się bardziej na piaście do tej pory spisywała i wciąż spisuje się świetnie - nie wymagała żadnego rozbierania, nie dostała się do środka woda, pomimo bardzo rzadkiego, ale jednak, mycia myjką wysokociśnieniową. Łożyska maszynowe działają świetnie, a piasta cyka bardzo ładnie, równo i praktycznie bez żadnych oporów. Przejechałem na niej jakieś 8 wyścigów - maratonów i xc, wliczając w to 3 dniowy wyścig etapowy w kolarstwie górskim. Nie zawiodła mnie i mam nadzieje, że wciąż będzie tak dobrze współpracowała. Dywagując na temat wagi, czyli można powiedzieć chyba jedynej wady tej piasty, nie jest to aż taka wielka liczba. Tak jak pisałem mój egzemplarz był o 3g lżejszy niż podaje producent - to rzadkość, że faktycznie wagi podawane przez producenta są w 100% prawdziwe, 502g wraz z szybkozamykaczem to dobra waga jeśli mamy do czynienia z piastami na łożyskach maszynowych do 250zł i novatec nie odstaje w żaden sposób od innych producentów. Powiem więcej, ns coaster pro, dartmoor i jeszcze kilka innych firm posiada piasty o ok. 30-50zł droższe, również na 4 łożyskach maszynowych i z podobnym szybkozamykaczem, ale ciekawostką jest to, że wypuszczane są z identycznej fabryki i są to praktycznie identyczne konstrukcje. Jedynie ns coaster jest nieco inna, zbudowana bardziej z aluminium, ale przez to jest MNIEJ wytrzymała, a cena jest wyższa o ponad 50zł! Częstym dylematem kupujących piasty w tym niższym segmencie cenowym przeznaczonych dla wyczynowych rowerów jest wybór pomiędzy uznaną Deore XT na łożyskach kulkowych a innymi piastami na łożyskach maszynowych. Dla mnie ten wybór był tylko przez chwile trudny. Pomyślałem sobie, że mam tarcze na 6 śrub, a nie centerlock, więc dokupienie "przejściówki" to kolejne pieniądze, oraz dodatkowa waga co daje mi wyższą cenę i praktycznie taką samą wagę, a wciąż w deore xt są łożyska kulkowe, które i tutaj najważniejsza rzecz - nie są wytrzymalsze od maszynowych. Prawda jest taka, iż piasty deore xt z lat 2001-2006 to były niesamowicie dobre konstrukcje za przyzwoitą cenę, cieszyły użytkowników bezawaryjnością do około 10 tys. km i wymagały jedynie przesmarowania. Ale od 2007 roku, najbardziej w 2008 i 2009 shimano nie produkowały już takich samych piast jak w latach poprzednich, masowo padały bębenki, łożyska, pojawiały się luzy i to wszystko po 2 tys. km !!! Takich opinii jest masa i czy warto przekonywać się o wytrzymałości piast na łożyskach kulkowych na własnej skórze? Chyba jednak nie, więc warto kupić jednak takiego Novateca D-042SB, tym bardziej, jeśli mamy ją do kupienia za cenę do 130zł. Chciałbym zwrócić uwagę jeszcze na jeden, bardzo ważny element, a konkretniej na nowego konkurenta, zdecydowanie lepszego pod względem wagi i nieco pod względem zastosowanych materiałów a najlepsze w tym jest to, że tym konkurentem jest piasta również ze "stajni" Novateca ! Model zwie się NT-D812SB i przy bardzo podobnej cenie detalicznej bije na głowę D-042SB pod wyżej wymienionymi aspektami. Różnica wagowa jest ogromna - 130 gram, dzięki temu możemy złożyć bardzo, bardzo wytrzymałe koła o wadze podobnej do gotowych kół za ~1300-1600zł ! Dzięki temu można oszczędzić ok. 700zł. Problemem przy zakupie owych 812SB jest to, że czasami są słabo dostępne i w przeciwieństwie do D042-SB ich cena nie chce spadać, więc gdy natrafimy na okazję cenową (100-120zł) na D042 różnica w cenie jest taka, że mamy za to dwie piasty D042. Reasumując, chciałbym zwrócić uwagę czytających moją opinię na to, iż mamy do czynienia z produktem naprawdę udanym, dla każdego, w dobrej cenie i bardzo polecam produkty novateca - po prostu z doświadczenia. Pozdrower wszystkim, którzy przemyślają swoje zakupy, a nie sugerują się opinią naciągających sprzedawców. Moja ocena to: 5/5 | wyslane z adresu IP: 212.244.115.35 | Pestek 5 | 0
2010-03-04 Opinia w katalogu 2009
rowery,
2009 Chciałbym przedstawić swoją opinię i ocenę na temat roweru dosyć popularnego wśród początkujących turystów, kolarzy górskich, zaczynających przygodę z tym sportem, a mam na myśli Giant Terrago/Terrago Disc. Już na początku muszę nadmienić, że tak naprawdę nie rozumiem, czemu ten model firmy Giant zdobywa tak dużą popularność? Piszę tą opinię opierając się na "swojej" praktyce, ponieważ przejeździłem takim modelem kilkaset km w czasami naprawdę ekstremalnie trudnym terenie. Zdążyłem wyrobić sobie w tym czasie szczegółową opinię na temat tego roweru, a gdybym miał ją streścić w kilku słowach to brzmiałaby pewnie niezbyt zachęcająco, coś w stylu: słaby, tajwański produkt sprzedawany po ogromnej cenie w stosunku do jakości. Niestety. Taka jest prawda, może to wywnioskować praktycznie każdy znający się na rzeczy biker, patrząc jedynie na specyfikację osprzętu i na zdjęcia. Zacznijmy właśnie od tego. Za kosmiczną cenę 2100zł jak za taki rower otrzymujemy komponenty wydaje się nieprzypadkowych firm, zazwyczaj cenionych jak shimano, fsa, suntour, ale popatrzmy na to JAKIE są to komponenty? Jedne z niszowych, tanich i słabej jakości a co za tym idzie również ciężkich i mało wytrzymałych. Początkujący kolarz nie będzie czerpał radości z użytkowania terrago, aby zacząć na nim jeździć będzie musiał najpierw wydać 2100zł, później będzie przekonywał się, że to wcale nie taki słaby rower, aż po maks 2000km dojdzie do wniosku, że musi mieć coś innego, byle tylko nie Giant Terrago. To niestety prawdziwy scenariusz wielu kupujących takie rowery - marka niby ceniona, kojarząca się z dobrymi produktami, niekiedy pionierskimi, ale tak samo jak komponenty zamontowane w tymże modelu - firma Giant zrobiła coś kiepskiego, dla ludu, po to aby zarobić jak najwięcej, nie dbając o to, że istnieje coś takiego jak reputacja firmy i właśnie OPINIE użytkowników. Pisząc to nie mam w zamiarze tylko paplać o tym jakie ma wady, potrafię wymienić zalety, ale chodzi mi głównie o to, aby potencjalny kupujący zastanowił się czy faktycznie warto? Czy ktoś kto wydaje powiedzmy na swój pierwszy poważny rower ok. 2000zł ot tak wyda je praktycznie w przysłowiowe "błoto"? Za tą cenę otrzymujemy komponenty: Typowa turystyczna i bardzo tania przerzutka przednia shimano tourney, tylną przerzutkę shimano deore ( co NIE powinno kojarzyć się z przesadną jakością ), kasetę na 8 biegów co niewątpliwie jest wadą, manetki beznadziejnej jakości, oraz ciężkie komponenty Gianta tam gdzie zazwyczaj ludzie nie patrzą tj.: kierownica, mostek, stery, siodełko, sztyca. Wszędzie tam gdzie są "nieistotne" komponenty zamontowane jest coś co jest bardzo, bardzo ciężkie i nie kojarzy się dobrze. Reszta osprzętu Gianta Terrago to: widelec Suntour XCT V2 z blokadą oraz skokiem 100mm i hamulce tarczowe-mechaniczne Shimano 416. Nie zapominając o korbie - zamontowana jest FSA Dyna Drive - chyba najlepsza część w całym rowerze. Ogólnie biorąc pod ocenę wszystkie komponenty można dojść do prostego wniosku: samodzielne składanie takiego roweru wyniosłoby o około 30% taniej niż cena detaliczna, bez jakichś straszliwych rabatów na części. A więc wynika z tego, że również marże są ogromne. Do czego zmierzam? Podczas eksploatacji terrago można się bardzo niemiło rozczarować - wszystkie komponenty zaczynają powoli się psuć, uszkadzać, tak jakby wołały o wymianę. Począwszy od amortyzatora a kończąc na przerzutkach. Czy o to chodzi w jeździe na rowerze? Więcej spędzonych godzin na serwisie i wydanych pieniędzy na wymienione części niż na sam rower? Na pewno nie. Jako zalety wymienię trzy rzeczy: Dobra rama pod względem geometrii i całkiem przyzwoitej wagi. Mechanizm korbowy dobrej jakości, oraz zastosowanie hamulców shimano i odejście od beznadziejnych Giant MPH. Ostatnią zaletą jest to co powinno najbardziej interesować - wygoda z jazdy i jakość prowadzenia - ta o dziwo, za sprawą ramy, jest bardzo dobra i chciałbym aby każdy rower dla początkujących pod tym względem był co najmniej taki jak terrago. Bardzo ważną cechą w rowerach górskich czy szosowych, oraz w każdych innych jest waga. To, jak ciężki jest rower wpływa na jazdę i łatwość prowadzenia, oraz rozpędzania dwóch kółek. Warto mieć lekki rower, ale czy przynajmniej w tym będzie dobry Giant Terrago? Odpowiedź brzmi: zdecydowanie NIE. Waga w rozmiarze M to aż 14,4kg !!! To przerażający i straszny wynik ! Nawet to powinno skłonić kupujących do refleksji na temat tego jak to będzie jeździło. Podsumowując, wyraziłem swoje zdanie, poparte własnymi faktami i doświadczeniami - wielu może się ze mną nie zgadzać, ale ja doszedłem do wniosku, że za tą cenę wystarczy trochę poszukać i można znaleźć rower z: hydraulicznymi hamulcami tarczowymi, przerzutkami deore/deore LX, amortyzatorem nieco lepszej jakości, 9 rzędowym napędem i przede wszystkim lepszej jakości wykonania. Zwolennicy tanich giantów to nikt inny jak ludzie sprzedający ten produkt, jak sprzedawcy w lokalnych lub internetowych sklepach i nie należy słuchać ich "zaawansowanych" rad, lecz posłużyć się właśnie takimi opiniami. Mam nadzieję, że jasno przedstawiłem swoje rozważania i posłużą nie jednej osobie. Moja ocena to: 2/5. | wyslane z adresu IP: 212.244.115.35 | Pestek 2 | 0
Strona 1 z 101 | 1 2 3 4 5 6 Nastepna
 
Reklama | Patronat medialny | Zostań redaktorem | O nas | Kontakt                                                         Copyright: Grupa bikeWorld.pl 2008
katalog rowerowy, rok 2007 katalog rowerowy, rok 2006 katalog rowerowy, rok 2005 bikeKatalog 2007